Recenzje - Literatura

Fenomen Christiana Greya

2013-03-18 13:35:08

50 twarzy GreyaPiękny, młody, bogaty i piekielnie seksowny - przedstawiamy Christiana Greya, postać, która w ostatnich miesiącach całkowicie zdominowała kobiecy świat erotycznych fantazji.

„50 twarzy Greya” nie schodzi z list bestsellerów. Kobiety - zarówno nastoletnie, jak i te dojrzałe i ustatkowane - pochłaniają całą trylogię E. L. James w kilka tygodni, a nawet dni Największe korporacje przemysłu pornograficznego zacierają ręce, bowiem po publikacji „50 Twarzy Greya” gwałtownie wzrosta sprzedaż erotycznych zabawek. Panie zaczęły interesować się seksem w odmienny niż dotychczas sposób. Chcą poznać różne techniki, tajniki, chwyty, pozycje, odmiany, ale w szczególności zwróciły uwagę na BDSM (ang. bondage,  discipline, sadism, masochism). Powoli uczą się przełamywać tabu ostrego seksu, otwierają się i przede wszystkim zaczynają o seksie rozmawiać. Walczą ze wstydem. I strachem przed seksem, swoimi erotycznymi marzeniami i fantazjami. W czym tkwi jego urok i fenomen Greya? I dlaczego na jego punkcie oszalały „wewnętrzne boginie” tak wielu kobiet?

Historia Christiana Greya jest w gruncie rzeczy bardzo banalna. Nie przez przypadek przez wielu nazywana jest „zmierzchem bez wampirów”, gdyż zarówno „Zmierzch”, jak i „50 Twarzy Greya” opierają się na tym samych schematach

Niewinna dziewczyna vs. wyuzdany milioner

Oto młoda, niewinna dziewczyna – Anastasia Steel, poznaje przystojnego milionera, który jest niewątpliwie człowiekiem sukcesu. Inteligentny, pewny siebie, charyzmatyczny, przystojny, seksowny. Jednym słowem - facet, w którym nie sposób się nie zakochać. Z drugiej strony, nasza urocza narratorka, Ana – nieśmiała, skromna studentka filologii angielskiej, dziewica marząca o wielkiej romantycznej miłości opisywanej przez jedną ze swoich ulubionych autorek, Jane Austen.

Cóż, Ana na taką miłość musi poczekać, bowiem Grey zaplanował dla niej zupełnie coś innego. Pragnie dziewczynę posiadać, na własność, dla siebie. Łączyć ma ich specjalny kontrakt, w którym opisane będą wszystkie surowe zasady ich pożycia. Seksualnego pożycia. Gdyż jak się okazuje, dla Greya podstawą jest seks. I to nie taki zwyczajny, jak sam go nazywa„waniliowy”. Nasz bohater specjalizuje się w BDSM. Lubi wiązać, klepać, bić, kneblować, odgrywać sceny. Do perwersyjnych zbliżeń będzie dochodzić w specjalnym „czerwonym pokoju”, po brzegi wypełnionym erotycznymi gadżetami. Dla Any przeznacza jedną rolę – „Uległej”. Ma trzymać się wyznaczonych przez niego zasad.

Dla Greya takie relacje to nie pierwszyzna. Nigdy nie zdarzyło mu się jednak po prostu zakochać. Aż poznaje Anę. W tym momencie życie obojga diametralnie się zmienia. Okazuje się, że Christian ma do ukrycia o wiele więcej niż mogłoby się nam wydawać. Skrywa mroczne sekrety przeszłości, przez które nie może ruszyć do przodu i odpowiednio dojrzeć. Jak sam Christian Grey o sobie powiedział, jest on “pięćdziesięcioma odcieniami popierdolenia” (zwolennicy bardziej lightowego języka zapewne woleliby tłumaczenie w stylu “pięćdziesiąt odcieni popaprania”), [oryg. fifty shades of fucked-up].

Grey fascynuje. To zabójczy miks seksapilu, intelektu i wyrafinowania. Ma też jednak swoją mroczną stronę, która niejednokrotnie przytłoczy Anę, a także… jego samego. To człowiek ogarnięty obsesją kontroli, uważający Anę za swoją własność. Ta musi walczyć, by – wbrew jego woli – pracować i rozwijać swoją karierę, a nawet spotykać się ze swoją najlepszą przyjaciółką (Katherine Kavanagh). Dopiero później poznajemy źródła jego skomplikowanej osobowości.

Czytadło na popołudnie

Co tak zachwyca w „50 twarzach Greya”. Na pewno nie stylistyka. Banalne słownictwo, masa powtórzeń, niepoprawne zredagowanie całego tekstu. Nawet opisy perwersyjnego seksu nie okazują się tak perwersyjne, jak obiecywano. Owszem, pojawiają się wzmianki o „wewnętrznej bogini” Any, która z podniecenia, cieszy się, skacze i robi podwójne salta. Do tego garść wyuzdanych eksperymentów z korkami analnymi lub specjalnymi klipsami zakładanymi na sutki. Mimo to trudno tę książkę nazwać dobrą powieścią erotyczną. Jakość tych scen jest w wielu przypadkach zwyczajnie słaba.

E. L. JamesSama E.L. James szczęśliwie dostrzega swoje mankamenty. W jednym z wywiadów sama z resztą przyznała, że na poprawki książki, nie było tak naprawdę czasu, gdyż księgarniom zależało na jak najszybszym druku. Poza tym autorka ma duży dystans i pokorę wobec sukcesu, jaki odniosła jej książka. Jak reagują na sukces „50 twarzy Greya” polscy pisarze? Nie tak dawno w „Wysokich Obcasach” ukazał się wywiad z Dorotą Masłowską, która ma do Greya, delikatnie mówiąc, sceptyczne nastawienie: "Pięćdziesiąt twarzy Greya" to idealny przykład kultury masowej pociągniętej do samych granic. Nie obalajmy kulturowy masowej, ale chrońmy ją przed kolejnymi, coraz drastyczniejszymi zmianami, które zamieniają ją w bezmyślną papkę, w zimny, pusty w środku produkt opakowany w wymyślne ozdoby. Zastanawiam się czy nie nadszedł czas, byśmy zaczęli świadomie przeciwstawiać się takiej literaturze. Ta powieść może i ma jakieś walory, ale odciąga naszą uwagę od zbyt wielu wartościowych pozycji, które czekają, by po nie sięgnąć. Chcemy czytać opowieści, które nam nigdy się nie przydarzą, chcemy zagłębić się w wartki nurt pulsujących doznań i wyobraźni. Nie trzeba długo szukać, żeby je odnaleźć, ale obawiam się, że w tej książce ich zabrakło.”

Poniekąd się zgadzam. Ta ksiązka nie jest przecież arcydziełem literatury, za to idealnie wpisuje się w kulturę masową. Czytelnik dostaje napisany prostym językiem tekst, mało skomplikowaną historię, bez wyszukanych metafor i zawiłej akcji. Ot, czytadło na przyjemne, leniwe popołudnia.

I na tym chyba polega główny atut tej powieści. Dlatego chwała Pani James za to, że bez krzyku i płaczu sprawiła, że miliony osób powędrowało do księgarń. Może po tej mało ambitnej lekturze sięgną po książki z wyższej półki? Z drugiej strony, nie byłabym tak surowa wobec „50 twarzy Greya”. Bo ta książka wciąga. To historia o współczesnym Kopciuszku, który znajduje swojego wcale nie tak idealnego Księcia. Historia miłości trudnej, ale prawdziwej i szczerej, o której tak wiele kobiet marzy. Wreszcie historia erotycznych fantazji, dzięki którym nie tylko Ana odkrywa swoją seksualność. A wraz z nią mogą to robić czytelniczki.

I na tym chyba właśnie polega sedno całego fenomenu. James idealnie trafiła w czas zmian społecznych. Uświadomiła milionom kobiet, że warto otwarcie mówić o swoich pragnieniach i potrzebach. Seks przestał być tematem tabu. Kobiety stały się odważniejsze. I to wszystko jest naprawdę sporym sukcesem, jednakże trzeba wziąć pod uwagę to, że Christian Grey (niestety!) nie istnieje. Cały jego świat to świat fikcyjny. Wszystkie jego eksperymenty zamieszkują jedynie wyobraźnię autorki. Dlatego trzeba mieć dystans. Przeżywać i odkrywać siebie, swoją seksualność, stopniowo. Do niczego się nie zmuszać. Fanką BDSM nie musi być przecież każda kobieta. Za to każda powinna znaleźć równowagę między ostrym, „greyowskim” seksem, a umiejętnością kochania.

Anna Cielusek

Słowa kluczowe: Christian Grey, "50 twarzy Greya". E.L. James. Anastazja Steele BDSM

50 twarzy Greya (19)

50 twarzy Greya - polski plakat
50 twarzy Greya  - Zdjęcie nr 2
50 twarzy Greya  - Zdjęcie nr 3
50 twarzy Greya  - Zdjęcie nr 4
50 twarzy Greya  - Zdjęcie nr 5
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
  • Re: Moje wywody [0]
    Odpowiedź na: Moje wywody
    Aga
    2013-04-03 17:20:35
    Brawo Aniu.Mam nadzieję, że zawsze będziesz tak pełna entuzjazmu dla swojej pracy.
  • Moje wywody [1]
    grzenio
    2013-03-19 19:58:59
    Książki nie czytałem,ale po tym wspaniałym ,pełnym emocji i trafnych opisów artykule,na pewno nie omieszkam nabyć ,a co za tym idzie i przeczytać w/w książki. Chciałbym nawiązać do autorki tego artykułu, która niczym Monika Olejnik w połączeniu z Tomaszem Lisem w pełnym ekspresji i trafnych spostrzeżeń materiale pokazuje nowe oblicze dziennikarstwa.Myślę...a wręcz jestem przekonany o narodzinach nowej wschodzącej gwiazdy polskiej sztuki pisanej....
Warto przeczytać
"Hipoteza zła" - Czy dobro istnieje bez zła?[RECENZJA]
"Hipoteza zła" - Czy dobro istnieje bez zła?[RECENZJA]

Według "Hipotezy zła" dobro i zło nie stanowią dychotomii, czy zatem czyniąc zło, można też czynić dobro i odwrotnie? Czy są to nierozerwalne wartości?

Operacja kryptonim „Zemsta” [RECENZJA]
Operacja kryptonim „Zemsta” [RECENZJA]

Opowieść jak z magazynu kryminalnego 997.

Zobacz także
Operacja kryptonim „Zemsta” [RECENZJA]
Operacja kryptonim „Zemsta” [RECENZJA]

Opowieść jak z magazynu kryminalnego 997.

"Hipoteza zła" - Czy dobro istnieje bez zła?[RECENZJA]
"Hipoteza zła" - Czy dobro istnieje bez zła?[RECENZJA]

Według "Hipotezy zła" dobro i zło nie stanowią dychotomii, czy zatem czyniąc zło, można też czynić dobro i odwrotnie? Czy są to nierozerwalne wartości?

"Prowadź swój pług przez kości umarłych" - ekologiczny kryminał [RECENZJA]
"Prowadź swój pług przez kości umarłych" - ekologiczny kryminał [RECENZJA]

"Prowadź swój pług przez kości umarłych" to głośna powieść Olgi Tokarczuk z 2009 roku. Budując fabułę, pisarka bardzo wiele zaczerpnęła z poetyki kryminału, tworząc historię tajemniczą i niebanalną. Książka zainspirowała Agnieszkę Holland, która postanowiła przenieść ją na duży ekran.

Ostatnio czytane
"Hipoteza zła" - Czy dobro istnieje bez zła?[RECENZJA]
"Hipoteza zła" - Czy dobro istnieje bez zła?[RECENZJA]

Według "Hipotezy zła" dobro i zło nie stanowią dychotomii, czy zatem czyniąc zło, można też czynić dobro i odwrotnie? Czy są to nierozerwalne wartości?

Operacja kryptonim „Zemsta” [RECENZJA]
Operacja kryptonim „Zemsta” [RECENZJA]

Opowieść jak z magazynu kryminalnego 997.

Popularne
Fenomen Christiana Greya
Fenomen Christiana Greya

"50 twarzy Greya" to bestseller ostatnich miesięcy. Na czym polega fenomen książki i dlaczego kobiety niemalże każdego kontynentu zachwycają się Panem Greyem?

Brak zdjęcia
Ch. Bukowski - Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Można zakończyć robienie laski na kilka różnych sposobów. Można na przykład połykać i nie połykać. Charles Bukowski, natomiast robi czytelnikowi laskę, a następnie pluje mu jego własną spermą w twarz. A ten się jeszcze z tego cieszy.

Konkurs Ziaja