Recenzje - Literatura

"Słońce i jej kwiaty" Rupi Kaur - recenzja drugiego tomiku poezji

2018-03-25 13:25:37

Jedna z najpopularniejszych współczesnych poetek - Rupi Kaur, kolejny raz zabiera nas w świat swojej duszy. "Słońce i jej kwiaty" ponownie obiega świat i nie trudno się dziwić, bo słowne obnażanie Kanadyjki trafia do niemal każdego, kto sięgnie po ten czy poprzedni tomik. Oceniamy numer jeden na liście bestsellerów "New York Timesa". Czy jest taki dobry? Przeczytaj recenzję!

Słońce i jej kwiaty

Nazwisko Kaur nikomu, kto interesuję się poezją, nie powinno być już obce. Niezwykle głęboka twórczość młodej poetki przeszyła niejedną duszę, ale zdobyła także internet. Już przed pierwszym papierowym wydaniem "Mleko i miód” sporo wierszy artystki obiegło świat. Reblogowane i udostępniane krótkie treści okazały się czymś co w tych czasach się po prostu sprzedaje. Jednak jeśli sięgniemy po tę czy kolejną książkę pisarki to zdecydowanie zaprzeczymy twierdzeniu, że jest to wydanie dla każdego. Choć obie oferują formę dwujęzyczną to chodzi o wrażliwość. Niespecjalnie bogate w metafory lub wymagające szczególnego domyślania się wiersze i tak "chwytają" za serce.

W dosyć prosty sposób Kaur opisuje po prostu jej świat i choć "wyrzuca na wierzch" wszystkie emocje, które nawet czytelnik odczuje, to czy nie właśnie tym powinna być poezja? Odkrywaniem tego czego wprost nie da się powiedzieć? Uzewnętrznianiem czegoś co, gdyby nie ten gatunek, nigdy nie miałoby szans wydobyć się spod warstwy ludzkich przemyśleń? Rupi Kaur wie jak to robić.

"Słońce i jej kwiaty" niewiele różni się od poprzedniego tomiku. Choć tym razem w dłoni mamy białą okładkę, wciąż w środku są tego samego typu rozdziały i rysunki.  Artystka zamieszcza na ostatniej stronie treść "o książce", pisząc: to zbiór wierszy o smutku, porzuceniu samej siebie, szacunku do własnych korzeni, miłości i rośnięciu w siłę. Został podzielony na pięć części więdnięcie, opadanie, zapuszczanie korzeni, wschodzenie i rozkwitanie. Idealnie oddaje to charakter i tematykę wnętrza książki.

Różnica w stosunku do poprzedniego wydania jest taka, że tym razem wierszy jest więcej. Nadal Kaur odnosi się do kobiet i nawoływania do równouprawnienia, do tolerowania i kochania siebie nawzajem: potrzebujemy więcej miłości nie od mężczyzn lecz od siebie samych od siebie nawzajem. Sporo utworów nawiązuje do matki pisarki. Widać, że Rupi jest jej za wiele rzeczy wdzięczna. W jednym z nich wręcz heroizuje swoją rodzicielkę tylko z tego względu, że miała odwagę ją urodzić.

Bez miłości nie ma poezji, dlatego spora część utworów pisarki odnosi się do zakochania. Choć bywa ono bolesne, krzywdzące, odbierające siły to Kaur chce czuć, chce kochać, chce więdnąć, by ponownie zakwitać. Forma książki jest minimalistyczna. Od rysunków po treści - niektóre z wierszy mają tylko jedno zdanie. Mimo to jest w tym jakiś urok. Każdy, czytając "Słońce i jej kwiaty”, poczuje coś więcej. Od przyjemnych wspomnień, które już zapomniane, zrodzą się na nowo, po całkowicie nowe wrażenia, których jesteśmy spragnieni bądź które właśnie doświadczamy. "Słońce i jej kwiaty” to także książka o naturze. Otwarta na zewnętrzne piękno artystka zachęca by patrzeć i przeżywać.

Czytając ten tomik można odnieść wrażenie zachęty do głębszego odczuwania. Nie łatwo w czasach zawładniętych przez technologię czerpać radość choćby z natury. A wiersze Kaur ukazują istotę emocji, które możemy sobie dostarczać również z wąchania kwiatów, słuchania deszczu czy obserwowania pszczół. Choć z formą jako perfekcyjną poetycko, można by polemizować, to zdecydowanie jest to poruszające serce wydanie. Czasem burzliwe i smutne, zrodzi w odbiorcach po prostu chęć przeżywania. Czy to nie jest właśnie sensem poezji, by wzruszyć i "dotknąć” odbiorcę? Dotknąłeś mnie nawet mnie nie dotykając - to Rupi Kaur na pewno potrafi.

Justyna Matuszak

Słońce i jej kwiaty, Rupi Kaur, Wydawnictwo Otwarte, premiera w Polsce 28 luty 2018

Słowa kluczowe: ocena, opinia, poezja, wiersze, analiza, wrażenia
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Śmierci w Château Bremont
Śmierć w Chateau Bremont - recenzja książki

1. tom z serii Verlaque i Bonnet na tropie. Oceniamy kryminał M.L. Longworth.

"Słońce i jej kwiaty" Rupi Kaur - recenzja drugiego tomiku poezji

Sprawdź, czy najnowsze dzieło Kanadyjki jest tak samo dobre jak "Mleko i miód".

Polecamy
"Facetów interesuje wyłącznie dobre bzykanie"
"Facetów interesuje wyłącznie dobre bzykanie"

Choć książka odkrywa kulisy najciemniejszych przestępstw - pornobiznesu, handlu kobietami i pedofilii - co momentami staje się trudne do zniesienia, to jednocześnie jest lekka i naprawdę wciągająca. Niemożliwe? A jednak!

Sprawcza moc wiary
Sprawcza moc wiary

Czy miejsca mocy, cudowne uzdrowienia są zarezerwowane tylko dla wierzących i praktykujących katolików? Gdzie leży granica pomiędzy zdroworozsądkowym postrzeganiem rzeczywistości a nadzieją na cuda?

Ostatnio dodane
Śmierci w Château Bremont
Śmierć w Chateau Bremont - recenzja książki

1. tom z serii Verlaque i Bonnet na tropie. Oceniamy kryminał M.L. Longworth.

Kupony i kody rabatowe