Recenzje - Literatura

Transgresja Tymona Tymańskiego

2013-12-20 13:42:00

Powoli normą staje się, że za najlepsze biografie (autobiografie/wywiady rzeki, tak dla ścisłości) polskich muzyków odpowiada Rafał Księżyk (dziś redaktor naczelny polskiej edycji Playboya). W 2010 roku na rynku ukazało się "Desperado" - wyczerpująca opowieść o Tomaszu Stańce, rok temu premierę miał "Kryzys w Babilonie" - historia Roberta Brylewskiego, teraz natomiast przyszedł czas na "ADHD" - autobiografię Tymona Tymańskiego.

Kim jest Ryszard Tymon Tymański? Oddajmy głos głównemu bohaterowi "ADHD": Jestem pseudo-celebrytą z końca tabeli pierwszej ligi, o którego wywiady chętnnie zabiegają wszystkie media, i muzycznym rezydentem drugiej. 

Tymon nigdy specjalnie nie zabiegał o popularność - większość osób może kojarzyć go z programu kulturalnego Łossskot, audycji Ranne Kakao w Radiu Roxy, ktoś może pamiętać go z nieszczęsnego wywiadu dla Gali, muzycznie zaś w szerszej świadomości zaistniał jako twórca pastiszowej "Jesiennej deprechy" czy "Szatana". A szkoda - jego twórczy dorobek to jakość zmieszana z różnorodnością. Jazz (a właściwie yass, trójmiejska odmiana tego gatunku, której jednym z głównym propagatorów w Polsce był Tymon) z Miłością, piosenki z Czanem, beatlesowski sznyt w graniu z The Transistors, dystans i humor w Kurach, twórcza wolność w The Users - pokłady energii i nieokiełznania bulgoczące w głowie Tymańskiego zostały skanalizowane w muzyce.

Swobodny strumień świadomości w wypowiedziach Tymona (i tak zapewne mocno okiełznany przez Rafała Księżyka) może być dla nieprzyzwyczajonych do jego charakterystycznej narracji trudny do przebrnięcia. Tymański często operuje słowami i zwrotami dość trudnymi (nieważne, czy mówi o teorii muzyki, buddyzmie czy po prostu filozofuje), co początkowo może spowalniać czytanie. Również jeśli ktoś nie kojarzy postaci takich jak (między innymi) John Coltrane, Theleonious Monk, Syd Barrett, Frank Zappa czy Lester Bowie czytanie "ADHD" może być uboższe o muzyczny kontekst, tak bardzo w tej pozycji istotny.

Tymon szczerze dzieli się prywatnością - opowiada o swojej rodzinie, związkach (choć w tej kwestii udało się uniknąć sensacyjno-tabloidowo tonu, brawo za wyczucie) i - przede wszystkim - muzyce. Każdy miłośnik jazzu, The Beatles czy po prostu szeroko pojętej kultury ostatnich pięćdziesięciu lat w "ADHD" znajdzie wątki dla siebie. Mnóstwo anegdot dotyczy również polskiej sceny przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Wypowiedzi Tymona nierzadko mogą być uzupełnieniem historii znanych z autobiografii Bryla.

Podobnie jak w przypadku "Desperado" i "Kryzysu w Babilonie" również archiwalne zdjęcia stanowią o sile "ADHD". Tymon prezentuje nieznane wcześniej fotografie, zarówno te wyciągnięte z albumu rodzinnego (mały Rysio w przedszkolu czy na wycieczce z rodzicami, duży Ryszard z żonami i dziećmi), jak i te obrazujące jego bogatą drogę twórczą. Po raz pierwszy można zobaczyć wiele fotek zrobionych w czasach pierwszej kapeli Tymona (Sni Sredstvom Za Uklanianie), podczas totartowskich ujawnień (młody Konjo i Zbigniew Sajnóg), wszystko to podlane zostało nutą szaleństwa w postaci nagiego zdjęcia Tymona z doczepionym ogromnym wołowym językiem czy wąsatej fotki z obwieszonym kiełbasami Robertem Brylewskim.

Wywiad rzeka Rafała Księżyka z Tymonem Tymańskim to jeden z najjaśniejszych punktów polskiej biografistyki muzycznej. Wojciech Smarzowski na czwartej stronie okładki napisał: Ta książka to pocisk. Czasem trafi między oczy, czasem walnie po jajkach, a czasem podziurawi serce. Poruszający, uwierająco-sowizdrzalski pocisk, załadowany pytaniami, sądami, refleksjami i uczuciami. I nie sposób nie zgodzić się z reżyserem "Wesela", "Domu Złego" i "Drogówki". "ADHD" to świetna propozycja dla wszystkich, którzy (podobnie jak Tymon) nie lubią iść na łatwiznę.

TYMON: ZŁO WYGRA, JESTEM PEWIEN (WYWIAD)

TYMON: CHCIAŁEM PISAĆ, A POPŁYNĄŁEM Z MUZYKĄ (WYWIAD)

Michał Przechera (michal.przechera@dlastudenta.pl)

Słowa kluczowe: tymon tymański rafał księżyk adhd autobiografia recenzja
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Warto przeczytać
Zinedine Zidane na prezydenta!
Zinedine Zidane na prezydenta!

Luca Caioli w swojej książce wyczerpująco opowiada o życiu jednego z najlepszych francuskich piłkarzy w historii.

Nieopowiedziana historia króla reggae
Nieopowiedziana historia króla reggae

Bob Marley w biografii autorstwa Chrisa Salewicza pokazany został w zupełnie nowym świetle. Mistyczny prorok czy może jednak gwiazda rocka? Król reggae miał wiele twarzy.

Zobacz także
Maus
Maus. Opowieść ocalałego - recenzja

Oceniamy poruszającą książkę Arta Spiegelmana.

Operacja kryptonim „Zemsta” [RECENZJA]
Operacja kryptonim „Zemsta” [RECENZJA]

Opowieść jak z magazynu kryminalnego 997.

"Hipoteza zła" - Czy dobro istnieje bez zła?[RECENZJA]
"Hipoteza zła" - Czy dobro istnieje bez zła?[RECENZJA]

Według "Hipotezy zła" dobro i zło nie stanowią dychotomii, czy zatem czyniąc zło, można też czynić dobro i odwrotnie? Czy są to nierozerwalne wartości?

Ostatnio czytane
Zinedine Zidane na prezydenta!
Zinedine Zidane na prezydenta!

Luca Caioli w swojej książce wyczerpująco opowiada o życiu jednego z najlepszych francuskich piłkarzy w historii.

Nieopowiedziana historia króla reggae
Nieopowiedziana historia króla reggae

Bob Marley w biografii autorstwa Chrisa Salewicza pokazany został w zupełnie nowym świetle. Mistyczny prorok czy może jednak gwiazda rocka? Król reggae miał wiele twarzy.

Popularne
Fenomen Christiana Greya
Fenomen Christiana Greya

"50 twarzy Greya" to bestseller ostatnich miesięcy. Na czym polega fenomen książki i dlaczego kobiety niemalże każdego kontynentu zachwycają się Panem Greyem?

Brak zdjęcia
Ch. Bukowski - Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Można zakończyć robienie laski na kilka różnych sposobów. Można na przykład połykać i nie połykać. Charles Bukowski, natomiast robi czytelnikowi laskę, a następnie pluje mu jego własną spermą w twarz. A ten się jeszcze z tego cieszy.