Wybierz miasto
Literatura
Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Róże cmentarne, czyli Jarosław Pater znowu w akcji

2009-03-20

 Agatha Christie chwilę popełnienia morderstwa nazywała „godziną zero". Był to moment kulminacyjny, zwieńczenie żmudnych przygotowań i czas realizacji planu. Śmierć ofiary i  rozpoczęcie śledztwa. Dla nadkomisarza Jarosława Patera sprawa mordercy z Pomorza nie stanowi jednak początku. Właśnie nastąpił ciąg dalszy wydarzeń sprzed lat...

W medycynie sądowej różami cmentarnymi określa się plamy opadowe, jakie powstają na ciele ofiary w wyniku długotrwałej agonii. Właśnie ten termin postanowili wykorzystać w tytule książki autorzy drugiej części cyklu o nadkomisarzu Jarosławie Paterze, znanym z „Alei Samobójców". Marek Krajewski i Mariusz Czubaj, gdyż o nich tu mowa, tym razem sięgają do mrocznych spraw z przeszłości, aby na ich tle zarysować historię morderstwa dziewczyny z tajemniczym tatuażem.

Właśnie trwa sezon wakacyjny, nadmorskie plaże przeżywają oblężenie turystów, wśród których nietrudno znaleźć handlarzy narkotyków, dość swobodnie prowadzące się dziewczyny i podejrzanych muzyków. Dla potencjalnego mordercy jest to sytuacja niezwykle korzystna - tu każdy wydaje się być podejrzany, zatem śledczym niełatwo będzie wpaść na właściwy trop. Za sprawą tajemniczych listów i informacji napływających z całej Polski o pojawieniu się naśladowcy zbrodni przed lat, cała trójmiejska policja zostaje postawiona na nogi.

Nadkomisarz Jarosław Pater właśnie planuje urlop na Folegandros, gdzie zamierza udać się w towarzystwie ślicznej Joanny. Niestety zamiast odpoczywać od trudów policyjnego rzemiosła, Pater musi zmierzyć się z mordercą dziewczyny, której zwłoki znaleziono na plaży we Władysławowie. Ciało denatki zdobił tatuaż przedstawiający różę wspartą na krzyżu - dokładnie taki sam, jaki nosiła inna dziewczyna, zamordowana kilka lat wcześniej. Teraz Pater nie szuka już tylko tajemniczego naśladowcy - wraca do nigdy nie rozwiązanej sprawy podwójnego morderstwa. I być może nareszcie ma szansę pozbyć się dręczących go upiorów z przeszłości.

Najnowsza powieść Marka Krajewskiego i Mariusza Czubaja z pewnością trzyma poziom poprzednich kryminałów autorstwa tych panów. Miłośnicy Eberharda Mocka mogą czuć się lekko rozczarowani - w „Różach cmentarnych" nie ma zbyt wielu naturalistycznych opisów gnijących szczątków i strupieszczałych zwłok, jak to bywało w serii opowieści z Breslau Marka Krajewskiego. Nie ma tu również relacji z seksualnych orgii ani sadystycznych scen. Mimo to czytelnik nie powinien czuć się znudzony. Autorzy koncentrują się głównie na dedukcyjnej stronie śledztwa, łączeniu faktów i odkrywaniu zaskakujących zbiegów okoliczności. Pozornie  logiczne rozwiązania okazują się być tylko niejasnymi przesłankami prawdy. A ta nigdy nie jest oczywista.

Natalia Łach
(natalia.lach@dlastudenta.pl)

Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.