Antologia opowiadań fantastycznych pod wdzięcznym tytułem „Białe szepty" nie powinna kojarzyć nam się broń Boże z science fiction - na okładce książki możemy przeczytać, że obejmuje ona opowiadania z gatunku horroru, fantasy, thrilleru, a nawet baśni. Oprócz obietnicy literackiej różnorodności, zachęcająca jest także sama okładka - magiczna i mroczna.
Trudno jest oceniać książkę, którą stworzyli różni autorzy - każdy utwór jest inny, ma właściwy sobie klimat, styl i fabułę. Wszystkie dwadzieścia opowiadań ma jednak jeden wspólny punkt - sztukę. Jako błogosławieństwo i/lub przekleństwo. Bogactwo pomysłów pisarzy jest godne uznania, chociaż... czy niektóre z nich nie pojawiły się przypadkiem już wcześniej?
Muszę przyznać, iż mimo ewidentnego zapożyczenia motywu, pierwsze opowiadanie „Il mago del potere" było dla mnie wystarczająco wciągające by łapczywie zabrać się za kolejne. Jednak niektóre („Płaczka", „Szklane oczy" czy „W poszukiwaniu zagubionego raju" - swoją drogą, jak można jedną z bohaterek nazwać Blondi?!) mocno mnie rozczarowały, przede wszystkim nijakimi pomysłami. Z kolei utwory „Witraż Arlety", „Arnie i Ash", „Malarz psów" czy „Natalia" można pochwalić za zaskakujące zwroty akcji i nieustanne trzymanie w napięciu. „Elfy i artyści tańczą" stanowią natomiast ciekawą odskocznię od mrocznego klimatu pozostałych opowiadań, a to dzięki swoistemu baśniowemu pierwiastkowi szczęścia. Nic tylko zamknąć oczy i wyobrażać siebie w tym magicznym świecie. Dwa ostatnie opowiadania to już istne mistrzostwo - „L'art des damnes" to świetny kryminał z zaskakującym zakończeniem, zaś tytułowe „Białe szepty" rozkładają na łopatki arcyciekawą fabułą.
Jako mistrza gatunku podałabym tutaj Julio Cortazara - a konkretnie jego tomiki opowiadań fantastycznych, z których każde przeraża i poraża oryginalnością podejścia do tematu. Myślę, że niedługo któryś z autorów niniejszej książki może stać się polskim odpowiednikiem Cortazara, lub, co lepsze, znajdzie swój własny sposób na fantastykę i pozwoli jej wreszcie rozwinąć nieograniczone skrzydła.
Antologia zasługuje na pewno na uwagę wszystkich amatorów literatury fantastycznej, a także tych, którzy chcieliby się z nią zapoznać. Opowiadania w niej zawarte prezentują bowiem szerokie spojrzenie na fantastykę i ukazują jej inną, bliższą życiu twarz. Po lekturze niektórych utworów trzeba na nowo przyzwyczajać się do ciemności, bo...nigdy do końca nie wiesz, co się w niej kryje.
Magdalena Chmielewska
(magdalena.chmielewska@dlastudenta.pl)





