Wybierz miasto
Kultura Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Jo Nesbo podbija Wrocław! [RELACJA]

2016-04-25

Jo Nesbo to postać, która zelektryzowała wrocławską publiczność i skradła jej serce swą prostolinijnością i poczuciem humoru.  23 kwietnia w Teatrze Capitol, z okazji przejęcia przez Wrocław tytułu Światowej Stolicy Książki UNESCO, odbyło się spotkanie z jednym z najbardziej poczytnych autorów ostatnich lat, mającego w swym dorobku zarówno książki dla dorosłych jak i dla dzieci.

Spotkanie prowadzili aktor Mariusz Bonaszewski - znany z promowania pisarstwa norweskiego autora oraz Irek Grin - kurator literatury w ramach ESK.

Jak jest z tym strachem przed przestrzenią publiczną?

Spotkanie rozpoczęło się od zaskakującej wiadomości, gdyż publiczność dowiedziała się, że pisarz boi się przestrzeni, z których nie ma ucieczki. Irek Grin poczuł się w obowiązku, aby zapewnić gościa, że teatr ma wiele wyjść, z których w każdej chwili można skorzystać. Pisarz podszedł do tematu z humorem, opowiadając o swojej fobii - Takie przestrzenie publiczne, jak ta dzisiaj, nie sprawiają mi kłopotu. Mówiąc o przestrzeniach, w których nie czuję się komfortowo, bądź nieco klaustrofobicznie, mam na myśli np. jakiś mały domek, gdzieś za górami, za lasami, gdzie powiedzmy trzeba spędzić cztery dni, a już pierwszego dnia człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że zostały jeszcze kolejne trzy dni i nie ma jak stamtąd wyjechać. Albo kiedy wychodzę na imprezę w Oslo, które podobnie jak Kraków, jest nieco kompaktowe, nigdy nie jadę tam taksówką, zawsze jadę swoim rowerem, dlatego, że gdy nagle poczuje potrzebę opuszczenie imprezy, nie muszę czekać pół godziny na taksówkę. Nie rozumiem skąd wziął się mit tego, że nie lubię przebywać między ludźmi. Ja bardzo lubię przebywać między ludźmi! Ale lubię także, kiedy mogę sobie od tych ludzi pójść - swoim oświadczeniem pisarz rozbawił publiczność, podbijając ich, już i tak zdobyte, serca.

Zobacz też: Spotkanie z Jo Nesbo w teatrze Muzycznym Capitol [GALERIA]>>

Co z tym Harrym?!

Najważniejszym i jednym z pierwszych pytań, jakie Nesbo usłyszał, było pytanie o ulubionego bohatera setek czytelników, Harrego Hole. Czy jeszcze powróci w kolejnych częściach i jeśli autor chce z powrotem przywrócić go do życia, to kiedy to nastąpi. Pisarz nie był zaskoczony tym pytaniem, gdyż nie budując napięcia odparł, że policjant powróci w marcu 2017 roku, czym spowodował burzę oklasków, rozchodzących się po całej sali. Zaskoczeniem było pytanie Irka Grina na temat bogactwa pisarza i ilości spożywanego przez niego alkoholu. Jak się później okazało, to bezkompromisowe pytanie miało swoje uzasadnienie, właśnie w postaci Harrego, gdyż bohater ten ma  swojego demona, którym jest alkoholizm. Autor kryminałów bez oporów odparł - Tak, jestem bogaty, ale muszę przyznać, że trochę szkoda pieniędzy na mnie, gdyż niespecjalnie mnie interesują. Owszem lubię mieć na tyle pieniędzy żeby wygodnie mieszkać, móc podróżować, kupować książki i płyty. Ale nie mam nawet samochodu i na pewno nigdy nie zafunduję sobie jachtu. Jeśli chodzi o picie, teraz nie piję dużo, ale robiłem to. Kiedy graliśmy z zespołem, pod koniec turnee dawaliśmy nieźle w palnik. W pewnym momencie doszło jednak do mnie, że to koniec. Tak naprawdę nie upiłem się już od 20 lat.

Prowadzący chcieli wiedzieć, czy przeżycia autora, miały jakikolwiek wpływ na to, że opisy picia Harrego są tak bardzo realistyczne i plastyczne - Wydaje mi się, że tak jak aktor, tak i pisarz, kiedy tworzy odnosi się do samego siebie, szuka jakiejś cząstki, żeby później na niej budować i ją rozszerzać. Tutaj mamy kwestię uzależnienia, często, kiedy poruszamy ten temat, myślimy o tym w sposób stereotypowy, że skoro to alkoholik, to powinien zachowywać się i wyglądać w określony sposób, podczas gdy nie jest to prawda. Nie podobają mi się stereotypy, chodziło mi o to, żeby Harry był uzależniony. Ale przede wszystkim powinniśmy pamiętać, że jest tylko człowiekiem. Wydaje mi się, że dlatego te opisy są tak naturalne. Spotkałem się także z opiniami, że opisy, kiedy Harry się zakochuje są także bardzo prawdziwe. Jest tak dlatego, że Harry zakochuje się jak prawdziwy człowiek. Harry, pomimo uzależnienia, stara się utrzymać porządek w swoim życiu, nie wchodzi w ścisłe relacje z innym ludźmi, bo wie, że jeśli tak by się zdarzyło to ktoś „wysadzi” jego życie i on zrobi to samo innej osobie. Dlatego wszystko, co mogłoby spowodować takie konsekwencje, Harry trzyma na dystans. Wydaje się, że każdy człowiek, szczególnie superbohater, musie mieć jakiegoś wewnętrznego demona, żeby nie był nudny.

Projekt Szekspira i "Makbet".

W trakcie wywiadu został poruszony również temat udziału Nesbo w projekcie Szekspir i jego wybór dzieła Szekspira. Irek Grin dociekał dlaczego, spośród wszystkich dramatów wielkiego, angielskiego dramaturga, pisarz wybrał właśnie "Makbeta". - Na początku wahałem się, czy wziąć udział w tym projekcie, nie byłem do końca przekonany. Zawsze jednak fascynował mnie "Makbet", nie dlatego, że jest to idealna historia, jest daleka od ideału, choć oczywiście poetyka Szekspira i jego frazy są znakomite. Ale właśnie to dzieło nie jest idealne i dlatego mnie fascynuje. To jest jak z kobietą, która jest piękna, dzięki pewnym imperfekcjom. Kiedy znajdzie się coś niedoskonałego, bardziej można docenić piękno. Tak się stało w przypadku mojego odbioru „Makbeta”. Miałem troszkę problem, gdyż nie pasowały mi trzy wiedźmy, wprowadzały dysharmonię. Ostatecznie zgodziłem się, ale pod warunkiem, że to będzie właśnie ten dramat. Nie zgodzę, się jednak, że to opowiedzenie historii już opowiedzianej. Moja koncepcja polegała na tym, że "Makbet" stanowił dla mnie tylko szkielet, natomiast wyrzuciłem wszystko, co było szekspirowskie. Zmieniłem trochę bohaterów, całą akcję osadziłem w latach 70., ale nie w tych szczęśliwych, to są lata ciemne, brzydkie, pojawia się zanieczyszczenie powietrza, strach przed wojną atomową. Cały konflikt, to nie jest konflikt między królami. To fizyczni, mocni ludzie. Jest skorumpowany szef policji nowojorskiej, a z trzech wiedźm zrobiłem trzech liderów gangów narkotykowych - wyjaśnił pisarz.

Pytania od publiczności.

W końcu nastała chwila, na którą czekali wszyscy widzowie. Publiczność mogła się włączyć do rozmowy, widzów najbardziej ciekawił warsztat pisarski autora, skąd inspiracja do takiego stylu oraz to gdzie najbardziej lubi tworzyć. Pisarz zdradził, że zawsze trzyma się planu, choć do każdego planu wkrada się pewna magia, podświadomość, dyktująca nam nieprzewidziane elementy. Autor z czasem zdał sobie sprawę, że gdzieniegdzie pisał sam o sobie. Ważnym wątkiem w jego książkach są relacje między ojcem i synem, ma to związek z jego własnym ojcem, będącym jego najlepszym przyjacielem. Odpowiedź dotycząca tego, gdzie autor tworzy była utrzymana w  humorystycznym tonie, gdyż Nesbo przyznał się, że pomimo pięknego mieszkania, nie jest w stanie napisać tam jednego słowa - Mam w domu w Oslo przepiękne mieszkanie, z gigantycznym widokiem na całe miasto, piękne robione na zamówienie biurko, na biurku mam super ekran komputerowy, niedaleko niesamowitą maszynę do kawy  i sprzęt muzyczny i to jest jedyne miejsce w którym nie jestem w stanie napisać słowa - przyznał pisarz. Zdradził jednak, gdzie najczęściej można spotkać go w trakcie tworzenia - Rano w łóżku myślę o czym będę dzisiaj pisał, to jest bardzo fajne, kiedy jest się pisarzem można zostać sobie w łóżku i nazywać tę czynność pracą. Jak już coś wymyślę, to wyciągam mojego starego, zużytego laptopa i idę do knajpy na rogu, jednak ponieważ robię to późno, to kiedy dochodzę do tej knajpy okazuje się, że ten jeden jedyny stolik, przy którym mogę pisać, jest już zajęty. Pomimo tego, że inne stoliki są wolne, i pomimo zdziwienia zajmującego stolik, dosiadam się do tej osoby i ją „wymrażam”. Powoduję swoim wzrokiem, że ta osoba po jakimś czasie odchodzi od mojego stolika. Zostaję przy nim sam, zamawiam kawę, jedzenie, na uszach mam słuchawki, zakładam kurtkę, gdyż stolik stoi przy drzwiach i modlę się o to, aby nikt się nie przysiadł i nie stosował na mnie „wymrażania” wzrokiem.

Hollywoodzki sen

Wkrótce do kin wejdzie film na podstawie książki Jo Nesbo „Pierwszy śnieg”, w którym główną rolę będzie grał Michael Fassbender. Wszystkich ciekawiło to, czy pisarz miał jakikolwiek wpływ na wybór obsady czy reżysera. Autor kryminałów uchylił rąbka tajemnicy - Nie za bardzo mam coś do powiedzenie przy tworzeniu filmu. Jedyny wpływ jaki miałem, to wybór reżysera. Film hollywoodzki nie jest moim ulubionym gatunkiem, co nie oznacza, że amerykanie nie potrafią zrobić dobrego filmu. Tutaj, wybraliśmy reżysera szwedzkiego, Tomasa Alfredsona. Jestem bardzo zadowolony z wybory aktora, Michaela Fassbendera. Cały ten projekt jest w dobrych rękach, ja się nie wtrącam. Ja napisałem swoją historię, teraz tę historię przejął kolejny opowiadacz historii, jakim jest Tomas Alfredson. Nie zamierzam zaglądać mu przez ramię. Sam nie do końca byłbym zadowlony, gdyby William Szekspir zaglądał i pytał jak mi idzie z „Makbetem”. Książka traktowana jest jako materiał bazowy, aby zrobić dobry film. Zresztą powiedziałem Tomasowi przez telefon: się mną nie przejmuj, rób dobry film, bo jak go sknocisz, to cię zabiję.

Niebezpieczne rejony

Jednym z ciekawszych pytań, zadanym przez Mariusza Bonaszewskiego, było pytanie dotyczące badań, jakie pisarz czyni przed napisaniem nowego kryminału. Każdego czytelnika ciekawi to, czy opisywany świat przestępczy jest tylko wyimaginowanym obrazem powstającym w głowie pisarza, czy też twórca sam ryzykuje. Przy pracy przygotowawczej czasem tak postępuję, chodzę do różnych miejsc i muszę powiedzieć, że zrobiłem parę rzeczy, za które teoretycznie mógłbym trafić do więzienia, teraz jeszcze tego nie ujawnię, może za jakiś czas. Ponieważ moje książki osadzone są w Oslo, a to nie jest duże miasto, każdy wie, gdzie takie miejsca są. Pełnoprawnie chodzę także do miejsc, które nie są zbytnio przyjemne, np. w powieści pod tytułem „Syn”, jest wątek o schronisku dla osób uzależnionych i jest to miejsce, w którym są także narkomani, którzy cały czas te narkotyki zażywają. Czasami, to schronisko, przypomina dom dealerów. Spędziłem w takim miejscu parę dni i noc. Można szukać informacji w internecie, ale wydaje mi się, że jeśli nie przeprowadzi się wywiadu z konkretnymi osobami albo nie pójdzie się w te miejsca to nie jesteśmy w stanie wychwycić tego smaku, brak autentyczności. Ja sam jako czytelnik, jestem w stanie wychwycić jeśli autor nie był w miejscu o którym pisze.  

Spotkanie autorskie z Jo Nesbo ujawniło przed jego czytelnikami wiele małych "tajemnic" pisarza. Dowiedzieliśmy się, że śpiewa o kobietach, że zawsze, kiedy jest pytany, czy miasto, które odwiedza, będzie bohaterem jego książki odpowiada twierdząco i że 6 lat temu, kiedy po raz pierwszy był w Polsce, dwie nastolatki uciekły z domu, aby przybyć na spotkanie z nim. I trzeba dodać, że nie można dziwić się jego fankom, gdyż jest to niezwykle charyzmatyczny twórca, roztaczający wokół siebie aurę wyjątkowości i dostępności. Tłumy jakie przybyły na to spotkanie, wyprzedane wejściówki, oraz kolejki ciągnące się pod samą Galerię Arkady, dowodzą tego, że pisarz nie musi się bać o swoją przyszłość!  

Anna Respondek

fot. Krzysztof Zatycki

Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

 
BLOK PROMOWANY
Weź udział w konkursie i poznaj moc jagód acai!Przetestuj nowe kosmetyki Ziaja polecane w pielęgnacji współcześnie wrażliwej skóry.

Premiery

24 tygodnie

Reżyser: Anne Zohra Berrached
Gatunek: Dramat
Produkcja: Niemcy

Zapowiedzi

Aquarius

Reżyser: Kleber Mendonca Filho
Gatunek: Dramat
Produkcja: Brazylia
W kinach od: 30-06-2017

FB dlaMaturzysty.pl reklama